Wieża Błaznów

dyskusje na tematy związane z Andrzejem Sapkowskim
Obecny czas: 24.03.2017 @ 16:05:00

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 8 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: 08.08.2008 @ 20:42:30 
Offline
Murderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10.05.2005 @ 20:33:34
Posty: 6537
Miejscowość: Ratibor am Oder
Lykan poprosił o zamieszczenie poniższego, co niniejszym czynię.

My name is Stream. Mr.Stream


Otyły mężczyzna siedział wygodnie w fotelu i oddawał się swemu nowemu hobby. Zabawa polegała na trafieniu papierową kulką gołębia na parapecie. Jego twarz co i rusz tężała w skupieniu, jednak kolejne „strzały” lądowały daleko za oknem. Wreszcie rozległ się okrzyk poprzedzony wariackim śmiechem:
- Headshot!
W oczekiwaniu na kolejną „ofiarę” zapalił cygaro i pogrążył się w zadumie- w każdym razie tyle można było wyczytać z jego „świńskich” oczek. Z rozmyślań wyrwało go pukanie do drzwi, które otworzyły się, chwilę potem, nie czekając na żaden zwrot grzecznościowy. Do środka weszła kobieta ubrana w elegancki żakiet, w rękach trzymała stertę papierów.
- Panie Stream, oto reszta dokumentów, z którymi jest pan zobowiązany się zapoznać. Czy przejrzał pan już te, które przyniosłam rano?
- Taak…- Stream mimowolnie spojrzał w kierunku okna.
- Świetnie, nie możemy pozwolić sobie na niepotrzebną zwłokę, terminy gonią. A jeszcze jedno, na korytarzu czeka jakiś interesant, mam go poprosić?
- Taak…Niech wejdzie.- Stream’a zmęczył już natłok informacji i swoją uwagę skierował na trzymane w ręku cygaro. Gdy ponownie odwrócił wzrok, naprzeciw jego biurka siedział szpakowaty jegomość w czarnej skórze, pozbawiony lewego oka (to przynajmniej sugerowała opaska, którą nosił).
- Przyszedłem w sprawie pracy.- stwierdził. Głos miał nieprzyjemny.
- Nazywam się Stream. Mr.Stream ale to jak mniemam pan wie, a pańska godność to?
- Nie nazywam się.
- Taak.. jasne. To tak samo jak ten, co mi ostatnio z kasą zalegał…też już się nie nazywa.
- Przejdźmy może do sedna sprawy. Kto to ma być?.
Mr.Stream wskazał cygarem niebieską teczkę. Podczas gdy nieznajomy studiował wnikliwie jej zawartość, Stream’a zainteresowało coś zupełnie innego- para gołębi na parapecie.
- Czyli, jeśli dobrze zrozumiałem płaci pan sto tysięcy za zlikwidowanie siedemnastoletniej dziewczynki?!
- Tam jest wszystko napisane dziewczyna ma siedemnaście lat, nazwa się Fansy, nagroda sto tysięcy, adres…
- Zaliczka…
- Dla gości no-name nie ma zaliczki.
- Słuchaj Stream, nie próbuj ze mną tych swoich sztuczek. Możesz stracić coś więcej niż pieniądze.
Odpowiedź została poprzedzona potężnym ziewnięciem.
- Taak…jasne. Czas masz do jutra. Bierzesz to zlecenie, czy nie?
Nieznajomy skinął głową i wyszedł bez pożegnania. Zleceniodawca natomiast powrócił do swoich zajęć. Zgniótł w rękach pierwszy z dokumentów złożonych na biurku. Odmierzył wzrokiem odległość dzielącą go od pary gołębi, starannie wycelował i…
- Multikill!

*

Etatowy morderca Nolgan. czyścił broń. Czynność, ta uspokajała go i pozwalała zebrać myśli. Sprawa śmierdziała z daleka. Najlepiej byłoby obejść ją szerokim łukiem. Stream to niebezpieczny szaleniec. Ale sto tysięcy… Kwota robiła wrażenie. Poza tym i tak już się zgodził. Nie wierzył, że długo pozostanie anonimowy. Całkiem możliwe, że Stream wiedział o nim wszystko już przed spotkaniem. Ten człowiek był nieobliczalny, a wpływy i pieniądze, jakimi dysponował, tworzyły z niego prawdziwego sukinsyna. Słowo się rzekło. Nie załatwi dziewczyny to możliwe, że jutro na biurku Stream’a będą leżały dwie teczki.

*

Dopadł ją późnym wieczorem, gdy wracała do domu. Zadanie okazało się łatwiejsze niż przypuszczał. Mieszkała na kompletnym odludziu i jeszcze włóczyła się sama. Załatwić ją teraz? Strzał w tył głowy i nawet nie zdąży zrozumieć, że umiera. Nie, to za proste. Nolgan uwielbiał patrzeć w oczy swoim ofiarom. Chciał żeby miała pełną świadomość, tego co ma ją spotkać, chciał poczuć jej strach, widzieć jak błaga o litość. Poczuł przypływ adrenaliny. Jeszcze kilka chwil i wszystko stanie się jasne, dziewczyna zrozumie, że to już jedne z ostatnich uderzeń jej serca, że to on jest panem życia i śmierci. Przyspieszył kroku, Fansy przeciwnie zwolniła, a po chwili odwróciła się. Wyjął pistolet, wycelował.
- To nic osobistego, ale wiesz jak jest, czasy ciężkie, a ktoś dobrze zapłaci. To był wstęp, teraz czas na epilog.
Na twarzy dziewczyny nie było widać strachu. Tak jak on mierzył do niej z pistoletu, tak ona przeszywała go wzrokiem. Uśmiechnęła się…bardzo, bardzo smutno.

*

Świat zawirował. Błysk i Nolgan nie widział już żadnej dziewczyny. Patrzył na samego siebie, z przed lat. Siedział na kolanach dziadka, pamiętał to doskonale, jedno ze wspanialszych wspomnień z dzieciństwa. Dziadek czytał mu książkę, o rycerzach i czarodziejach. Błysk i inne wspomnienie. Dom dziecka. Dzieci siedziały skupione wokół tęgawej kobiety, z uwagą słuchały każdego przeczytanego przez nią zdania. I on sam między nimi, rok po śmierci dziadka. Kolejny błysk Czytał tę samą książkę swojej córce. Widział jej promienny uśmiech i rozmarzony wzrok. Zginęła dwa dni później potrącona przez samochód, na przejściu dla pieszych. "Przestań! Mam dość!". Wizje jednak nie ustawały. Błysk. Córka i dziadek szli w jego kierunku, trzymali się za ręce. Pojawiali się jeszcze inni ludzie: znajomi, osoby, które znał z widzenia i takie, których nie kojarzył w ogóle. Otoczyli go. Usłyszał szept "Nie zabijaj po raz drugi". Nie mógł zlokalizować jego źródła. Dźwięk zdawał się dochodzić ze wszystkich stron. To już przekraczało granice wytrzymałości Nolgana. Chciał pociągnąć za spust. Pociągnął, wcześniej przystawiając pistolet do własnej skroni.

*

Mr.Stream siedział wygodnie w fotelu i palił cygaro. Zdawał się nie zwracać uwagi na swego gościa, co i rusz zerkając tęsknie w kierunku okna. Naprzeciw siedział łysy mężczyzna, z twarzą licznie poprzecinaną bliznami.
- Kto to ma być?- wychrypiał
Mr.Stream wskazał cygarem niebieską teczkę.

_________________
Masz prawo nie rozumieć mnie, lecz proszę, nie zrozum mnie źle.

A high dive on a swimming pool
Filled with needles and with fools


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 08.08.2008 @ 23:10:29 
Offline
Próba Traw
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23.02.2008 @ 11:38:02
Posty: 65
Miejscowość: Stumilowy las
Moje pierwsze opowiadanie. Jeśli komuś uda się przez nie przebrnąć, będę wdzięczny za komentarz i kilka słów konstruktywnej krytyki.

_________________
Pozdrawiam
Lykan


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: 08.08.2008 @ 23:55:36 
Offline
Babka Yarpena Zigrina
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27.06.2005 @ 16:28:29
Posty: 2847
Miejscowość: spod samiućkich Tater/Krk
Cytuj:
Z rozmyślań wyrwało go pukanie do drzwi, które otworzyły się, chwilę potem, nie czekając na żaden zwrot grzecznościowy


Na samym wstępie rozwaliło mnie to zdanie i nie mam siły czytać dalej. Drzwi mają to do siebie, że nie czekają na zwroty grzecznościowe...

_________________
A pogledaj što sam našao
prevrćući raj i pakao
Divlje kose, tamna oka dva
cvijet bez korijena, ples je sve što zna

Tko te k' meni poslao
da mi anđelima kvariš posao?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 09.08.2008 @ 7:55:27 
Offline
Villentretenmerth
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09.02.2003 @ 12:55:57
Posty: 7375
Miejscowość: Święte Miejsce
O bogowie... No dobrze.
Po pierwsze, jeśli to ma być samodzielne opowiadanie, to jest to zupełnie o niczym. Na upartego, po przerobieniu mógłby być to wstęp do cłuższego opowiadania.

Napisz mi proszę w jednym zdaniu Autorze, o czym to jest. A potem zastanów się, czy temat jest na tyle " nośny" fabularnie, żeby robić z niego opowiadanie.

Inna sprawa to miliard błędów. Stylistycznych ( jak chociażby te drzwi, co to nie czekają na zwroty grzecznościowe). I innych:

Cytuj:
- Przyszedłem w sprawie pracy.- stwierdził.
Tu absolutnie nie powinno być kropki przed myślnikiem!
Cytuj:
Mr.Stream ale to jak mniemam pan wie, a pańska godność to?

Mr Stream, ale to- jak mniemam- pan wie, a pańska godność to...?
NA upartego to zdanie powinno wyglądać tak jak zapisałam. To jedna z opcji. Twoja jest nieczytelna.

Cytuj:
Etatowy morderca Nolgan. czyścił broń. Czynność, ta uspokajała go i pozwalała zebrać myśli. Sprawa śmierdziała z daleka. Najlepiej byłoby obejść ją szerokim łukiem. Stream to niebezpieczny szaleniec. Ale sto tysięcy… Kwota robiła wrażenie. Poza tym i tak już się zgodził. Nie wierzył, że długo pozostanie anonimowy. Całkiem możliwe, że Stream wiedział o nim wszystko już przed spotkaniem.


O. Jestem prosty. Mam twardy męski styl. Będę pisał tylko zdaniami pojedynczymi. Taki trend. Dzięki temu czytelnik wyczuje. Jaki twardy sukinsyn z bohatera.

Autor Eragona w pierwszej części też pisał zdaniami pojedynczymi. Nie wiem, czy w drugiej części odkrył już złożone, bo po prostu po pierwszej częsci miałam dosyć. Tak jak teraz, mniej więcej.

Pomijając już psychologiczną motywację tej sceny. Idzie gość do niebezpiecznego szaleńca, idzie dobrowolnie, radośnie bierze kasę nie wiedząc za co, potem nagle sprawa mu śmierdzi z daleka- jeśli biorę od niebezpiecznego szaleńca kasę za zabójstwo dziewczynki to musi być tam haczyk. A czasem nawet hak :) Więc teraz nagle refleksja- będzie obchodził łukiem...?

Cytuj:
Ten człowiek był nieobliczalny, a wpływy i pieniądze, jakimi dysponował, tworzyły z niego prawdziwego sukinsyna.


Ten związek przyczynowo- skutkowy nigdy nie był dla mnie mnie do końca jasny. Ale ponoć wszyscy wiedzą, że wpływy i pieniądze zawsze skutkują prawdziwym sukinsynem.
Cytuj:
Słowo się rzekło. Nie załatwi dziewczyny to możliwe, że jutro na biurku Stream’a będą leżały dwie teczki.

Jeśli nie załatwi dziewczyny, to możliwe, że jutro na biurku Streama będą leżały dwie teczki.
Na upartego jak powyżej.
Po co Ci ten apostrof w Streamie?

Cytuj:
Mieszkała na kompletnym odludziu i jeszcze włóczyła się sama.

Co za nieostrożność... przecież wiadomo że po odludziach łazi się watahami. Sama się prosiła, kusiłą los, wysoki sądzie.


O jezu, więcej mi się nie chce.

_________________
Nietolerancyjny sierściuch

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. - Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski



Góra
 Profil  
 
PostWysłany: 20.11.2013 @ 12:40:32 
Offline
Dziecko-niespodzianka

Rejestracja: 20.11.2013 @ 12:12:17
Posty: 4
Miejscowość: Wrocław
Lepszej histroii już dawno nie czytałem, widać że się starałeś i włożyłeś w pisanie tego całe Swoje serce oraz dusze. Pozdrawiam.


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: 02.08.2016 @ 16:04:19 
Offline
Dziecko-niespodzianka

Rejestracja: 02.08.2016 @ 16:01:23
Posty: 1
Też się zgadzam. Mimo że opowiadanie nie jest jakieś bardzo długie, to widać, że włożyłeś w nie sporo pracy i czasu.


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: 31.08.2016 @ 8:49:10 
Offline
Dziecko-niespodzianka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30.08.2016 @ 11:06:48
Posty: 1
Tekst już ma kilka lat. Mam nadzieję, ze rozwinąłeś skrzydła i piszesz teraz opowiadania zawodowo, bo szkoda by było zmarnować potencjał :)


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: 31.08.2016 @ 8:53:06 
Offline
BiałyPłomień Tańczący Na Modemach Wrogów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20.09.2002 @ 18:06:43
Posty: 6858
Miejscowość: Wzgórek św. Nowotki
A ty daruj sobie rozwijanie skrzydeł ludzkiego bota reklamowego. Niespodzianki mają wyłączone sygnaturki nie bez powodu.

_________________
The infection has been removed
The soul of this machine has improved


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 8 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group