Wieża Błaznów

dyskusje na tematy związane z Andrzejem Sapkowskim
Obecny czas: 25.03.2017 @ 1:51:28

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 34 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: 01.04.2008 @ 9:06:55 
Offline
Murderatrix
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20.09.2002 @ 18:24:13
Posty: 14123
Miejscowość: Bielsko-Biała
Temat założony na prośbę Hayna von Czirne.

Jedną z rzeczy, które zawsze lubię robić po zarejestrowaniu się na jakimś forum, jest założenie serii nowych tematów. Oczywiście jest to zjawisko powszechnie znane na wszystkich forach, gdzie nie stąd ni zowąd jakiś "nowy" zaczyna zadawać nudne i naiwne pytania o to, co wszystkim jest znane. Z reguły więc przy takich tematach najwięcej pracuje moderator lub admin, przenosząc to np do tematu "początkujący" albo "FAQ" ewentualnie "Konkurs na najnaiwniejsze pytanie miesiąca".
Ja staram się z reguły nie zakładać tematów z pytaniami mało inteligentnymi - zaczynam od przeglądnięcia wcześniej powstałych i szukania tam informacji. Tak i tu zrobiłem. Ale już nie robię. Pięćdziesięcio i stu stronicowe tematy są - w mojej opinii - trochę mocno nieergonomiczne. To primo. A po drugie, zawierają minimalne ilości informacji, skoncentrowanych z reguły w pierwszych dziesięciu - dwudziestu postach. To secundo. Żeby więc podsumować: Dekadencja. To tertio.
Jako przykładzik podam temat o elfie Avallac'hu. Dopiero co przemieliłem po raz kolejny cały cykl i tak mnie wzięło trochę na przemyślenia nad Koniunkcją i Bramą, więc zacząłem szukać po tematach. I nic. No więc stwierdziłem, że może coś znajdę w temacie o Wszystko-Wiedzącym Elfie o Trójkątnej Twarzy. I co? Kilka uwag, komu się podobał, a komu nie, wtrącenia o upodobaniach seksualnych, a potem czy elfy to metalowcy, a dalej już o dresach, skejtach, Borsukach i ... i około ósmej strony zwątpiłem. Dokumentnie.
Jeszcze niedawno miałem zamiar wziąć się za bary z tematem "Błędy w sztuce mistrza Sapkowskiego". Ale już nie chcę.

Więc świeżej krwi tu trochę upuszczę. Zębem Regisa, żeby nie było. Żeby i ci, którzy dopiero co twórczość ASa zaczęli pochłaniać, nie musieli przekopywać się przez długie dekadenckie rozmowy OCiPToków z Realistami, Postmodernizm i Domarynizm Kreatywny, to się założy parę nowych tematów. "Tak mi jakoś na sercu leżało". Liczę na wyrozumiałość administracji i Morderatorów w tym eksperymencie.

***

Zaczniemy od "Vaesse deireadh aep eigean", czyli najdziwniejszym z opowiadań AS: "Coś się kończy, coś się zaczyna". AS w wywiadzie zadeklarował, że opowiadanie nigdy nie miało być częścią pięciotomowej sagi, oraz odmówił komentarza, czy CSK-CSZ jest historią do Sagi alternatywną, co wielu sugerowało. Zwrócił przy tym uwagę na fakt, że występują tam postacie znane dopiero z Sagi, a przy tym wyraźnie widać, że dzieje się to wszystko "po Sadze" - to miało odrzucić oskarżenia o to, że kolejne tomy Sagi były pisane "z głowy", bez planu.

Ja pozowlę sobie przedstawić teorię, według której CSK-CSZ jest opowiadaniem powstałym w oparciu o Sagę, a mającym zwiększać apetyty na kolejne tomy tejże Sagi. Piszę "przedstawić", ale prawdopodobnie ktoś wcześniej taką teorię opisał, więc może odpowiedniejsze będzie "poprzeć". We will see.

W tejże teorii AS napisał opowiadanie po to, aby pokazać stan "po Sadze", tak aby czytelnicy kolejno wydawanych tomów mogli sobie patrząc na opowiadanie snuć domysły na temat dalszych wydarzeń i gimnastykować umysły. Nie ulega jednak wątpliwości, że plan Sagi, który AS miał w momencie pisania CSK-CSZ zmienił się w trakcie tworzenia Sagi: opowiadanie bazuje na wstępnych szkicach postaci i wydarzeń z Sagi, jest też wiele rozbieżności z efektem końcowym. Lecimy:

Zgodności:
1. Jarre jest jednoręki.
2. Jest gnom "od gówna, kapusty i Perpetum Mobile".
3. Ciri ma szramę. I Kelpie. I swój miecz.

Niezgodności:
1. Przy Jednorękim Jarre nie ma Lucienne.
2. Percival Schuttenbach nie ma imienia i jest jako "ospowaty gnom, który twierdził, ze nazywa sie Schuttenbach."
3. Sigismund Dijikstra nie został królem: "Mimo tego monarchowie przyslali listy, podarki, poslów - lub wszystko na raz. Musieli przy tym sie zmówic, bo poslowie podrózowali w grupie, która po drodze zdazyla sie zaprzyjaznic. Rycerz Yves reprezentował króla Ethaina, komes Sulivoy króla Venzlava, sir Matholm króla Sigismunda(...)"
4. Zamek, w którym Saga się zakończyła: "Tak, to bylo wtedy, na śliskich od krwi schodach zamczyska Rhys-Rhun, gdy walczyli ramie w ramie, on i ona, Wilk i Kotka".
5. Miecz Ciri ma swoje imię - Gveir. Chyba, że to wcześniejsza wersja nazwy technicznej tegoż oręża - Gwyhyr.
6. Galahad przybywa na wesele kompletnie nie zorientowany w sytuacji i postaciach. A w PJ Ciri mu wszystko wyłuszczyła.
7. Kelpie według opowiadania miał być "zdobyta" od pewnego elfa.

"Domagam się, aby sterylizować ...", o szlag, to nie to. O tak: Domagam się, aby uznać opowiadanie "Coś się kończy, coś się zaczyna" za dowcip AS o charakterze marketingowo - detektywistycznym.

Pozdrawiam
Hayn

_________________
Z poważaniem, Donna Ezena Capo di tutti capi Nazguli Ortografii
And when your heart begins to bleed, you're dead and dead, indeed.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01.04.2008 @ 16:28:49 
Mnie się zdaje, że "Coś się kończy, coś się zaczyna" i tak jest traktowane jako taki żart. Choćby tutaj, żeby daleko nie szukać.


Góra
  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01.04.2008 @ 20:12:48 
Offline
Zmiany
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24.10.2007 @ 18:12:46
Posty: 208
Miejscowość: Łańcut
Przede wszystkim - podziękowania dla Ezeny.

Co do tematu ... żart tu byłby i pasował, ale - w moim odczuciu - AS jednak trochę za dużo wyprzedził Sagę. A potem zmieniał zakończenie i opowiadanie przestało pasować.

Może ktoś jeszcze widzi jakieś zgodności i niezgodności?

_________________
Brat ma swój miecz, król Robert ma swój młot, a ja mam swój umysł… umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość. [Tyrion Lannister]


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01.04.2008 @ 21:04:50 
Offline
Dziecko-niespodzianka

Rejestracja: 15.03.2006 @ 16:35:56
Posty: 45
Miejscowość: Wyspy Skelige
A mnie się wydaje, że czytając sagę lub jakąkolwiek inną powieść, to jeśli wywarła na nas wrażenie, to tak jakby włączamy ją do naszego prywatnego świata, stworzonego w naszym umyśle. I o tym czy dla mnie "coś się kończy, coś się zaczyna" jest zakończeniem sagi czy nie, decyduję ja, wolno mi to zrobić nawet jeśli AS stwierdzi, że jest inaczej. Na tym polega piękno literatury, że każdy może ją interpretować po swojemu.

A w moim dokładnie przypadku, uważam to za opowiastkę, w stylu, co by było gdyby ? W tym przypadku co by było gdyby nie pogrom na końcu sagi.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01.04.2008 @ 22:22:41 
Offline
Adept
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12.08.2007 @ 23:26:47
Posty: 340
Miejscowość: PogórzeCity (gdyby nie było wiochą byłoby stolicą)
jaskier83 napisał(a):
A w moim dokładnie przypadku, uważam to za opowiastkę, w stylu, co by było gdyby ? W tym przypadku co by było gdyby nie pogrom na końcu sagi.

Nie pasuje. Brak pogromu to żyjąca Milva, Regins, Cahir, Anguleme...

Dla mnie to chwyt marketingowy... Niby pokazuje jakieś fakty, ale zasypuje masą fikcji, robi smaczek na sagę:P

_________________
Bezczelność niektórych ludzi wyprowadza mnie z równowagi! Szczególnie kiedy łudząco przypomina mi moją własną...

// Watashi wa Naraku no Hana //


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01.04.2008 @ 22:28:34 
Offline
Dijkstra

Rejestracja: 20.09.2002 @ 16:21:55
Posty: 7950
Miejscowość: Łódź
Mnie z niezgodności uderzyło jeszcze jedno - miecz Ciri miał być rzekomo zdobyty w jakichś katakumbach. Jakoś mi ten szczegół utkwił w pamięci, ale pamiętam, że mi takie niezgodności psuły czytanie opowiadania. Które do najwybitniejszych też wcale się nie zalicza. Ot, przeczytać można. Taki prezencik dla fanów :)

_________________
You stay away from my boy's pants or I'll hang ya from my Jolly Roger, ya Jezebel!
Elaine Marley-Threepwood


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 02.04.2008 @ 12:10:46 
Offline
Próba Traw
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23.02.2008 @ 11:38:02
Posty: 65
Miejscowość: Stumilowy las
Co do niezgodności, to jeszcze pojawienie się Radcliffe'a na ślubie.

_________________
Pozdrawiam
Lykan


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 07.05.2008 @ 18:26:53 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16.04.2008 @ 11:35:15
Posty: 2085
Miejscowość: Las pod kontrolą Rady Puchaczy
"Rycerz Yves reprezentował króla Ethaina, komes Sulivoy króla Venzlava, sir Matholm króla Sigismunda(...)"
Kolejna różnica:
Król Venzlav (Brugge) złozył Foltestowi z Temerii hołd lenny, jeśli "Coś sie kończy......" jest czasowo przy końcu sagi to mało prawdopodobne aby Foltest wypuścił z swoich rąk taki kąsek jak wasalne państwo. Nawet jeśli zagrożenie od Nilfgaardu zostało zredukowane.

_________________
U-hu, U-hu, U-hu.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 07.05.2008 @ 21:42:51 
Offline
Myszowór
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05.06.2005 @ 20:36:06
Posty: 954
Miejscowość: z Valnor
A czy ów król Sigismund jest rzeczywiście tożsamy z Sigismundem Dijkstrą? Nie czepiam się, tylko pytam, bo to jedyne opko, które czytałąm tylko raz i to bardzo dawno temu.

Co do głównego zagadnienia (znaczy się, czym jest "CSK, CSZ"), to ja mam właściwie cztery poglądy ;):
1. jest to rzeczywiście "żart" ASa, który troszeczkę "zakpił" z fanów, pokazując najpierw takie zakończenie, a później niwecząc nadzieje na nie - coś w rodzaju lekko sadystycznego: "zobaczcie, a mogło być tak pięknie, ale nie będzie, bo wszyscy zginą, hahaha";
2. AS chciał sobie "wypróbować" takie zakończenie i zobaczyć, czy mu podejdze, a że nie podeszło, to wiemy ;);
3. to alternatywna wobec Sagi nogawka Spodni Czasu... a nie, wróć, tfu, to nie Pratchett ;)));
4. w "CSK, CSZ" czytelnicy dostają ładnie opakowaną jedną z wersji legendy o wiedźmince, wiedźminie i czarodziejce, krążących w Wiedźminlandzie - jako motto do jednego z rozdziałów (zabijcie, ale nie pamiętam, w którym miejscu) był abstrakt z jakiejś kroniki/legendy, że wiedźmin i czarodziejka pobrali się i byli szczęściliwi, ale krótko, bo on umarł na serce, a ona zaraz po nim (albo odwrotnie ;)). I właściwie to tego właśnie poglądu trzymam się najmocniej ;). A wszelkie nieścisłości i rozbieżności wynikałyby właśnie z tego, że jest to legenda, opowieść już przetworzona przez ludzką (i nie tylko ludzką ;)) pamięć i pomysłowość ;).

_________________
- Strzelajcie! Strzelajcie, ^cenzura^! – Giertych teatralnym gestem rozpiął koszulę – W gołą, ^cenzura^, pierś celujcie! Na stos, ^cenzura^, rzuciliśmy! Swój życia los, ^cenzura^! - Sexbeer :]


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 08.05.2008 @ 20:22:12 
Offline
Adept
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22.10.2007 @ 15:19:24
Posty: 343
Miejscowość: Zewsząd .. Bo skąd może być demonica?
Coś sie kończy .. nigdy nie miało być żadnym zakończeniem. A.S. napisał je sobie kiedy jeszcze nawet nie zakładał, że powstanie saga .. A to, że postacie, które stworzył tłukły mu się po głowie bo były tak dobre, że zasługiwaly na książkę ..

_________________
Elaine blath, Feainnewedd
Dearme aen a'caelme tedd
Eigean evelienn deireadh
Que'n esse, va en esseath
Feainnewedd, elaine blath!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 10.05.2008 @ 14:51:06 
Offline
Dziecko-niespodzianka

Rejestracja: 19.05.2003 @ 15:30:23
Posty: 47
Miejscowość: Wrocław
Bean'shie napisał(a):
Coś sie kończy .. nigdy nie miało być żadnym zakończeniem. A.S. napisał je sobie kiedy jeszcze nawet nie zakładał, że powstanie saga .. A to, że postacie, które stworzył tłukły mu się po głowie bo były tak dobre, że zasługiwaly na książkę ..


Mylisz się, Sapkowski napisał je już w trakcie pisania sagi. A opowiadanie było po prostu humorystycznym prezentem ślubnym dla Pawła Ziemkiewicza i Pauliny Braiter, wykorzystującym postacie z opowiadań i sagi, ale nie planowanym nigdy jako jej zakończenie.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 11.05.2008 @ 16:52:23 
Offline
Adept
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22.10.2007 @ 15:19:24
Posty: 343
Miejscowość: Zewsząd .. Bo skąd może być demonica?
Jeśli rzeczywiscie nie mam racji to przepraszam ale jestem prawie pewna, że czytałam właśnie tak jak napisałam ..

_________________
Elaine blath, Feainnewedd
Dearme aen a'caelme tedd
Eigean evelienn deireadh
Que'n esse, va en esseath
Feainnewedd, elaine blath!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 11.05.2008 @ 18:02:34 
Offline
Dziecko-niespodzianka

Rejestracja: 19.05.2003 @ 15:30:23
Posty: 47
Miejscowość: Wrocław
http://sapkowski.pl/modules.php?name=Ne ... le&sid=422

Cytuj:
Uważni czytelnicy dostrzegą jednak w "Coś się kończy..." pewne fragmenty tekstu, które opowiadanie z pięcioksięgiem łączą tak jakby. Jest to niezbity dowód na fakt, że "wiedźmińska saga" tworzona była według precyzyjnego planu, nie była, wbrew plotkom, pisana chaotycznie niczym rozgrywka role playing game, a zakończona wtedy, gdy autorowi się znudziło. Wystarczy proste porównanie dat - "Coś się kończy, coś się zaczyna", napisane pod koniec roku 1992, ukazało się w "Czerwonym karle" w roku 1993. Pierwszy tom pięcioksięgu, Krew elfów, ukazał się w roku 1994. Tom ostatni zaś, ten, w którym mowa jest o masakrze na schodach, podczas której Ciri bieleją włosy, powstał i został opublikowany w roku 1999.


http://www.sapkowski.pl/modules.php?nam ... le&sid=450

Cytuj:
- Czy od początku wiadomo było jak się "saga" skończy?
- (AS) Wyliczyłem sobie po długim grzebaniu w otchłaniach pamięci, że pierwszy fragmencik "sagi" napisany został w tym roku, gdy odbywał się słynny Krakon i Polcon połączony z Euroconem. Nie pamiętam, który to był rok...
- Chyba 89 rok.
- (AS) Pewnie tak. A tym pierwszym fragmencikiem była scena walki Szczurów z Bonhartem. Natomiast gdy powstał pierwszy w miarę pełny plan sagi, już wtedy znałem jej zakończenie. Jak już zapewne wiele razy mówiłem, w pierwotnym zamyśle miały to być 3 części. Koncepcja uległa zmianie w momencie, gdy stało się jasnym, że trzy tomy oznaczać będą musiały zbyt długie przerwy miedzy kolejnymi książkami, a książki te będą bardzo, bardzo obfite. Żeby ukręcić łeb wszelkim plotkom i pomówieniom - nikt mnie do zmiany koncepcji na pięciotomową nie zmuszał, to była moja decyzja, , sam uznałem, że tak będzie lepiej. Tak oto mamy 5 części, wydawanych w latach 1994 - 99. Z utrzymaną - w zasadzie - regułą "książka co roku na zimę". Walczyłem jak lew o to, by przerwy miedzy tomami nie były dłuższe niż 1 rok... Inaczej mogło by się to skończyć syndromem Szklarskiego. Przygód Tomka, które zacząłem czytać gdy miałem lat dziesięć, mając lat pięćdziesiąt czytać już nie będę.


W rzeczywistości Cracon-Polcon-Eurocon odbył się w roku 1991, nie 1989. W każdym razie "Coś się kończy, coś się zaczyna" powstało ponad rok po napisaniu przez ASa pierwszego fragmentu sagi.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 15.08.2008 @ 20:43:30 
Offline
Próba Traw
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05.01.2008 @ 23:30:40
Posty: 62
a mnie tak zastanawia, czemu AS tak usilnie broni się od stwoerdzenia, że to zakończenie alternatywne. Przecież gdyby tak to nazwał, to i tak nie podważyło by to "prawdziwości" zakończenia "Pani Jeziora". Jedna alternatywa nie wyklucza pozostałych przecież...


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16.08.2008 @ 20:27:28 
Offline
Feldmarszałek Duda
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05.10.2005 @ 22:43:37
Posty: 4922
Miejscowość: nikaj.uuk!
Ale osłabia je o 50% ;-)

_________________
P2009 / 59124 ИOНTAЯAM / 251095

Dzień dobry, piękne panie – rzekł, kłaniając się uprzejmie. – Czy przypadkiem wiecie, dokąd odsyła się ^cenzura^?


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 34 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group